Poradnik
Dwie rzeczy, z którymi klientki przychodzą najczęściej — i o których krąży najwięcej nieprawdziwych porad.
Od pięćdziesięciu do stu. To brzmi dużo, dopóki nie zobaczy się ich razem w odpływie. Włos ma swój cykl życia i wypadanie jest jego naturalną częścią.
Niepokoić powinno co innego: przerzedzenie widoczne w konkretnym miejscu, wyraźnie szersza linia przedziałka albo nagła zmiana w ciągu kilku tygodni. To sygnał, żeby pójść do lekarza, nie do fryzjera — najczęstsze przyczyny to niedobory żelaza i ferrytyny, tarczyca albo silny stres sprzed dwóch, trzech miesięcy.
Żaden zabieg w salonie nie zatrzyma wypadania, którego przyczyna siedzi w organizmie. Mogę poprawić kondycję tego, co rośnie, dobrać strzyżenie, które doda objętości, i pokazać, jak nie osłabiać włosów dodatkowo — ale nie zastąpię badania krwi.
Uczciwie: jeśli ktoś obiecuje, że jedna ampułka zatrzyma wypadanie, sprzedaje nadzieję, nie efekt.
Za gorąca woda pobudza gruczoły łojowe. Letnia wystarczy.
Zbyt mocne szampony ogałacają skórę, która broni się produkcją większej ilości sebum. Efekt: włosy tłuste jeszcze szybciej.
Odżywka przy nasadzie obciąża włos i skraca świeżość o pół dnia. Odżywka należy się długości, nie skórze.
Dotykanie włosów. Ile razy dziennie poprawiasz je ręką? Każde dotknięcie to trochę sebum z palców.
Ale jest doraźny. Używany codziennie zapycha ujścia mieszków włosowych i pogarsza to, co miał ratować. Raz na jakiś czas — w porządku; zamiast mycia przez tydzień — nie.
Umów wizytę
Każde włosy są inne. Zadzwoń i opisz swoje — powiem, co da się zrobić.
Rozmowa nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje. Cenę poznasz przed zabiegiem, nie po.